piątek, 15 stycznia 2016

Radny Brzózka wyrzucony z pracy. Zajmie się tym... premier Szydło

Dnia 13 stycznia br. wypowiedziano mi (radnemu prawicowego Klubu Rodzina i Prawo w mieście Świdniku) pracę w świdnickim starostwie, otwarcie łamiąc oczywiste przepisy. Kilka dni wcześniej poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15) złożył w Sejmie interpelację skierowaną do premier Beaty Szydło w sprawie dyskryminacji, której doświadczałem jako pracownik. Rządząca w powiecie koalicja PO-PSL-lewica przez wiele miesięcy uniemożliwiała mi pracę, propagowała pomówienia i zabiegała o moje odejście, mimo braku zgody na to Rady Miasta (uchwała z 28 grudnia 2015 r.).


Link do interpelacji:
http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/interpelacja.xsp?documentId=EBEF3FB39EBE8924C1257F33004A14DA

W ostatnich tygodniach z wdzięcznością przyjąłem wsparcie indywidualnych osób i środowisk. W moje obronie stanął Klub Inteligencji Katolickiej w Lubinie oraz Rada Miasta Świdnik. Wywołany przez Zarząd Powiatu konflikt rzetelnie relacjonował już „Nasz Dziennik” oraz media regionalne. Ani prawo, ani głosy opinii publicznej nie powstrzymały władz powiatu przed wyrzuceniem mnie z wykonywanej od 13 lat samorządowej pracy. Jestem zmuszony złożyć w sądzie odwołanie od wypowiedzenia.

W interpelacji poseł Rzymkowski precyzyjnie przywołał okoliczności mojej sprawy. Po wyborach samorządowych w 2014 r. władza w powiecie świdnickim przeszła z rąk prawicy w ręce koalicji PO-PSL-lewica. Ta po kilku miesiącach zlikwidowała moje stanowisko pracy. Przez ponad dziewięć miesięcy nie określono nowego stanowiska ani zakresu czynności. Byłem izolowany od dawnych współpracowników. Wielokrotnie były wywierane na mnie naciski, abym sam zwolnił się z pracy.

Poseł – po zapoznaniu się z relacjami prasowymi, stanowiskiem Rady Miasta Świdnik i moimi wyjaśnieniami – napisał, że właściwym powodem prób pozbawienia mnie z pracy są moje poglądy polityczne, a także sprawowanie mandatu radnego. Jestem wiceprzewodniczącym prawicowego Klubu Rodzina i Prawo w Radzie Miasta. Jako publicysta przez lata otwarcie krytykowałem także w mediach politykę edukacyjną rządu PO-PSL. Byłem też rzecznikiem prasowym poprzedniego Zarządu Powiatu o innym kształcie politycznym. Polityczny motyw dyskryminacji nie jest moim domysłem. Zadeklarował go wprost, w grzecznej formie, starosta Dariusz Kołodziejczyk (PSL).

Rada Miasta, do której powiat zwrócił się o zgodę na zwolnienie, w swojej uchwale potwierdził mój punkt widzenia. Wskazał, że właściwym motywem prób wyrzucenia mnie są moje zapatrywania polityczne i pełniony mandat radnego. Radni odrzucili natomiast jako nieprawdziwy i pozorny zarzut niedostatecznego nadzoru nad szkołami, a co za tym idzie ponoszenia odpowiedzialności za nadmierne naliczenie subwencji oświatowej. W przeciwieństwie do moich przełożonych (m.in. wicestarosty Waldemara Białowąsa z PO) Rada zauważyła fakt, że po przyjęciu funkcji naczelnika Wydziału Edukacji naprawiłem wcześniejsze błędy dotyczące finansowania szkół.

Poseł Rzymkowski, jako pierwszy tak obszernie, przytoczył także katalog działań podejmowanych przez mojego pracodawcę w okresie ostatniego roku, aby skłonić mnie do odejścia. Te wrogie aktywności to m.in. brak określenia stanowiska i zakresu czynności, wielokrotne namawianie do odejścia, ograniczanie dostępu do podstawowej informacji o mojej sytuacji jako pracownika czy coraz głębsze izolowanie od zespołu pracowniczego.


To dobry moment, żeby podziękować wszystkim, z którymi miałem przyjemność wspólnie pracować dla samorządowej wspólnoty Lublina, a następnie Świdnika. Dziękuję i zapewniam, że jest we mnie zbyt wiele energii i odwagi, abym nie był nadal aktywny na rzecz spraw lokalnych. Wyrzucenie mnie z pracy nie może tego zmienić. Obiecuję , że w Radzie Miasta i poprzez inne zaangażowania będę zawsze zabiegał o dobro naszych społeczności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz